Moja jesień

Part Tysiąclecia we Wrocławiu

Ostatnio pogoda tak dopisywała, że na chwilę można było zapomnieć o kurtce czy płaszczu. Co roku, kiedy tylko widzę, że liście nabierają koloru żółtego, mam zamiar pójść do parku, by uwiecznić piękną jesień. I tak  – co roku nie udawało mi się, bo za nim się zebrałam, liście były już brązowe i leżały na chodniku. … Czytaj dalej Moja jesień

Wzgórze Partyzantów

Wzgórze Partyzantów

 Wzgórze Partyzantów jest jednym z moich ulubionych miejsc we Wrocławiu. Można tam spotkać chłopaków z gitarą, pary na sesji ślubnej jak i pojedyncze osobniki z zawieszonymi aparatami. Innymi słowy wali tandetą, ale mi się podoba. Obecnie jest „przyozdobione” zieloną siatką, która nie dodaje zbyt dużo atrakcyjności zdjęciom. Miejsce, mimo licznych zaniedbań, ma w sobie coś, … Czytaj dalej Wzgórze Partyzantów

Małe Włochy na obrzeżach Wrocławia

Do Pepe Pizzeria Ristorante nie trafiłam przypadkiem. Można powiedzieć, że łączą mnie z nią bliskie, wręcz rodzinne koneksje:) Dzięki temu zaglądałam tam, gdzie wzrok zwykłych przybyszów nie sięga, a magia się dzieje. Zostawiam Was z efektami pracy zręcznych dłoni kucharzy oraz uchylam trochę klimatu restauracji. Pepe jest prowadzone przez sympatyczną parę Kasię i Mariusza, która … Czytaj dalej Małe Włochy na obrzeżach Wrocławia

Spacerem przez Ostrów Tumski

Jak dla mnie najpiękniejsza część Wrocławia, gdzie z aparatem warto przymierzyć się do zabytkowej architektury lub chociaż przespacerować się wzdłuż rzeki. Jest to jedno z niewielu miejsc, do którego można udać się na spoczynek (nie wieczny!), z kanapką w plecaku, popatrzeć na rzekę, bez szumu samochodów za plecami. Uwielbiam w dni ciepłe wybierać się tam … Czytaj dalej Spacerem przez Ostrów Tumski

Pierwsze sushi

Sushi restauracja Wrocław

Wolna sobota, to luby porwał mnie na sushi. To, że pierwsze moje skojarzenia były takie jak oddech rybi czy rzucie glona, nie przeszkadzało. Zgodziłam się chętnie. Zresztą, na randkę z Nim to zawsze, nawet jak na początku naszej znajomości zabierał mnie na cmentarz, szłam z wielką chęcią (zaznaczę, że nie chadzaliśmy tam kopać). Znaleźliśmy tą … Czytaj dalej Pierwsze sushi

Wypad nad wodę

Kąpielisko we Wrocławiu

Miałam dziś już dość. Mieszkam w budynku, który jest zaraz przy ulicy, więc możecie sobie wyobrazić jak to jest 24 godziny na dobę słuchać ciągłego ruchu pojazdów, w tym najbardziej znienawidzonych przeze mnie motorów. Nie budzą mnie rano żadne ptaszki śpiewające, ale autobus trąbiący na przechodniów, lub krzyki kierowcy, który to korzystając z czerwonego światła … Czytaj dalej Wypad nad wodę

Pierwszy piknik!

 W końcu mogłam pójść na piknik! Ze swoim lubym spakowałam wałówkę, coś do picia i poszliśmy rozpasać się do niedalekiego lasku, przy rzece. Nie zjedliśmy niczego specjalnego, ale wiadomo na świeżym powietrzu to nawet woda smakuje lepiej :) Każdy z nas miał dla siebie po dwie buły (coś jak domowy hamburger) z okrągłym kotletem (no … Czytaj dalej Pierwszy piknik!

Europa na widelcu

Europa na widecu imreza na wrocławskim rynku

 W dniach 6-9 czerwca we Wrocławiu gościła „Europa na widelcu”. Więc nie mogłam przegapić okazji spróbowania nowych dań. Zadanie to częściowo utrudniły, nieprzebrane i nie bojące się deszczu, tłumy. Mimo wszystko, z lubym i moim bratem, wyruszyliśmy w Europę. Wyposażeni w lokalną walutę („cegiełki”) zdobyliśmy kilka przysmaków: ja – wybrałam się w okolice Portugalii i … Czytaj dalej Europa na widelcu