Chłodnik Litewski z młodych buraczków
Chłodnik już od dłuższego czasu za mną chodził. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek go próbowała. Bardziej kojarzył mi się z wersją zimnego barszczu. Mam w końcu swoje słońce, a dla mnie najlepszy na upał jest zimny arbuz (ale zupy z niego nie zrobię). Teraz dodaję do listy chłodnik litewski :) Choć przyznaję, sam już początek gotowania wzbudził we mnie pewne wątpliwości. Stojąc nad tymi gotującymi się burakami, cały czas zastanawiam się – to później dodać kefir, jogurt i takie zimne to jeść? W już schłodzonym zatapiam swoją pierwszą łyżkę, po czym… dla mnie niebo w gębie :)

Bazowałam na przepisie od Klaudyny.

Składniki
1/2 kg botwinki razem z buraczkami
3 łyżki masła
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 szklanki wody
500 ml jogurtu greckiego
500 ml kefiru
sok wyciśnięty z limonki
sól, pieprz

Dodatkowo
5 rzodkiewek
2 ogórki gruntowe
po 3 łyżki posiekanego szczypiorku i koperku

 
Sposób przygotowania
Obrać buraczki i zetrzeć je na tarce o dużych oczkach. Botwinkę posiekać, a cebulę pokroić w kosteczkę. W dużym garnku rozpuścić masło, dodać cebulę i zeszklić przez chwilę. Następnie dodać starte buraczki i botwinkę. Smażyć na średnim ogniu przez kilka minut, aż buraczki będą miękkie. Dodać wodę i zostawić do zagotowania. Odstawić z ognia, poczekać aż buraczki ostygną. Do ostygniętych już buraczków dodać pokrojone w kostkę ogórki,  rzodkiewkę, posiekaną zieleninę i czosnek. Dolać jogurtu i kefiru, wymieszać. Na sam koniec dodać wyciśnięty sok z limonki i doprawić solą i pieprzem. Wstawić do lodówki, schłodzić.  
Chłodnik litewski