| | Comments
Rok za mną. Pamiętam, jak do pierwszego postu usiadłam zestresowana, długo się zastanawiałam „udostępnić” czy dać sobie spokój. Wątpliwości, jak to zwykle ze mną jest, było dużo: bo jak nikt nie będzie czytał, bo to głupie, bez sensu. Luby słuchając mojego miauczenia, usiadł ze mną. Spytał się, gdzie problem, bo on nic złego tu nie widzi. No może poza tym, że musi słuchać tego marudzenia. Blog ruszył z kopyta. Zaczęły powoli pojawiać się pierwsze komentarze, wyświetlenia rosły w górę, a ja coraz bardziej szczęśliwa pędziłam do kuchni by piec, gotować i fotografować. Chciałam podziękować wszystkim którzy zaglądają tu, za dobre słowa, w dużej mierze to Wy napędzacie mnie, motywujecie. Lubemu, który zjadł razem ze mną góry muffinek, pączków i serników. Także odwiedzającym nasze m2, na których mogę testować wypieki, zawsze z lekką obawą „oby tego nie wypluli”.
 
Poza prowadzeniem bloga, znalazłam dużo interesujących miejsc, gdzie mogę zobaczyć różne zakątki ziemi, poczytać o pięknych wnętrzach, pomarzyć jak może wyglądać moja kuchnia, a także poszukać inspiracji co wrzucić do garnka. Mam nadzieję, że i w tym roku powstanie kolejne sto postów, a moja i lubego waga nie odskoczy od normy :)
 

Podobne

Nazywam się Marcelina i mieszkam na chwilę obecną we Wrocławiu. Blog Pink Envelope to miejsce, w którym odkryłam swoją pasję, a jest nią fotografia. Aparat noszę zawsze ze sobą. A prywatnie to staram się z umiarem oglądać seriale. Czytam kryminały i thrillery. Uwielbiam sernik, nawet taki z rodzynkami. Na nerwy pomaga mi bieganie. Fajnie, że tutaj trafiłaś i mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej.