Wolny czas w Bristol

Mój czas wolny zazwyczaj ogranicza się do niedzieli. Owszem czasem kusi ona lenistwem, jednak staram się wykorzystać takie wolne dni jak najlepiej, łączyć przyjemne z pożytecznym. Mimo gorszego lata, jakie teraz przeżywamy w UK (poważnie, brak słońca i temperatura w granicach 18 – 21 stopni, nie ładuje moich baterii) opuszczam moje cztery ściany i wyskakuję na miasto.

Z aparatem oczywiście, bez niego nie wychodzę. Wpadamy gdzieś zazwyczaj na kawę, coś przegryźć i tak odkrywamy ciekawe miejsca w Bristolu. Ostatnio trafiła się fajna kawiarnia z ogródkiem pachnącym lawendą. Poza kawą serwują chyba najlepsze tosty, jakie do tej pory jadłam w UK. W końcu z pieczywa, które można nazwać chlebem, a nie tostowe, które swoją długą świeżością aż straszy. I szczerze – taki posiłek przy kojącym zapachu lawendy przenosi do innego miejsca. Może to przez ten aromat? W końcu tyle się mówi o jej właściwościach uspokajających.

Paproć natura fotografia

W takim otoczeniu od razu lepiej jest mi planować posty na bloga. Paprotka za plecami przywoła fajne wspomnienia z naszego ostatniego wypadu w góry i nakręca na kolejny leśny wyjazd. Aż chce się więcej kontaktu z naturą. Może nie od razu uciec do gęstego lasu i myć się w strumyku, ale chociaż posiedzieć w parku. Na szczęście mamy swój ulubiony w mieście, nieco pozbawiony drzew, ale na trawie zawsze przyjemnie jest posiedzieć z książką.

Lawenda Angiia
Fotografia lawenda makro
paprocnatura
bostoteapartybristol
bostonteapartybristolfood
toast boston tea party brostol
Boston Tea Party Bristol garden
Poza parkiem, mam swoją ulubioną dzielnicę z pięknym widokiem na uniwersytet. Okoliczne ulice to mnóstwo ciekawych knajpek, kawiarni i księgarni, czasem nawet połączonych w jedno. Może nie serwują najlepszej kawy na świecie, ale jest okazja by pobuszować w książkach. Problem tylko, jak zmieścić te wszystkie książki do torby. Następnym razem może wezmę taczkę.

Do tego kamienice! Znacie moją manie fotografowania kamienic. Może nie są tak zacne jak barcelońskie, jednak niektóre posiadają swój urok. Tym bardziej, że w mieście można spotkać kilka prac Banksy’ego, które fajnie jest przypadkowo odkryć na murach.

A jak u Was spędza się czas wolny – macie swoje ciekawe? A może jakiś przepis na udaną, leniwą niedzielę? Wiecie, że jestem ciekawa :)